start o serwisie aktualności galeria multimedia miasta projekty o dziedzictwie
 

 

RADOMYŚL WIELKI - Żydzi Radomyśla Wielkiego
2008-03-31

autor: Bogusława Kużdżał

 

Oto fragment pracy napisanej przez Bogusławę Kużdżał, uczennicę Liceum Ogólnokształcącego w Radomyślu Wielkim.

Dzieje gminy Radomyśl Wielki są ściśle związane z ludnością żydowską. To ona wraz z ludnością chrześcijańską tworzyła społeczność żyjącą w tym małym galicyjskim miasteczku.
O pierwszych osadnikach żydowskich na tych terenach dowiadujemy się z roczników historycznych, które były prowadzone już w XIV wieku za czasów Kazimierza Wielkiego. Były to jednak ilości bardzo małe, nieświadczące o tym, że teren gminy Radomyśl możemy uznać za powiązany z ludnością semicką. Z drugiej strony ludność chrześcijańska nie żywiła wtedy zbytniej sympatii do tejże narodowości. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy w 1581 roku Stefan Batory z inicjatywy Mikołaja Firleja nadał Radomyślowi prawa miejskie. Stworzył on warunki do napływu ludności nie tylko chrześcijańskiej, tym bardziej, że właściciele Radomyśla Firlejowie słynęli z tolerancji religijnej. Fakt ten pozwolił ludności semickiej na osiedlanie się na naszych terenach oraz na prowadzenie działalności gospodarczej. Mogli też bez przeszkód spełniać swoje praktyki religijne, o czym świadczy chociażby wybudowanie synagogi i łaźni w późniejszym czasie. Jednym słowem gospodarze miasta zapewnili mniejszościom narodowym godziwe warunki do życia oraz zapewnili im możność prowadzenia własnych rodzinnych interesów, które zapewniały im utrzymanie.

O pierwszych Żydach mieszkających w mieście dowiadujemy się z aktów wizytacji biskupiej, która miała miejsce w 1602 roku. W tymże dokumencie jest mowa o ludności żydowskiej, która zajmowała się pożyczaniem pieniędzy na procent.

Jednak nie tylko Radomyśl był zamieszkiwany przez Żydów, znaczący odsetek tejże ludności osadził się w sąsiadujących wsiach. Wiemy, że w 1655 roku Żydzi zamieszkiwali także sąsiednią parafię Zdziarzec. Zajmowali się prowadzeniem karczem i słodowni.

O liczbie Żydów zamieszkujących miasto dowiadujemy się ze spisu ludności przeprowadzonego w 1765 roku. Nie licząc niemowląt do pierwszego roku życia rachmistrzowie spisowi ustalili liczbę 364 Żydów, którzy zamieszkiwali to małe miasteczko. W porównaniu z ludnością chrześcijańską liczba ta była znacząca. Swoistą nobilitacją w dziedzinie oświaty było utworzenie w miasteczku szkoły żydowskiej o znaczącej nazwie Deutschjudische Schulei w Radomyślu. W tym czasie takie same szkoły istniały już w Tarnowie, Dąbrowie oraz w Żabnie.

Głównym zajęciem radomyskich Żydów był handel i rzemiosło. Działalność handlowa łączyła się ściśle z organizacją systemu banków żydowskich, które udzielały kredytu przedsiębiorcom żydowskim i drobnym kupcom. Powstawała grupa drobnych dzierżawców młynów, gorzelni, browarów i karczem.

W Archiwum Państwowym na Wawelu znajdują się dokumenty, które dostarczają nam wiele informacji o życiu mieszkańców naszych terenów. Wiele jest dokumentów mówiących o dzierżawach i przejmowaniu przez ludność żydowską ziemi i browarów.

Jeden z dokumentów mówi nam o osiedleniu się we wsi Ruda przedstawiciela żydowskiego Straussa, którego gospodarstwo składało się z 20 morg ziemi, budynku mieszkalnego, stodoły, pary wołów, 3 krów i pługu. Jest też wzmianka o tym, że Żyd ten daniny przysługujące Zwierzchności Gminnej dostarczał regularnie.

Do najbogatszych wówczas Żydów, często biorących udział w licytacjach domostw w miasteczku, należeli Leib Gorbeir, Hami Gilberman i Aron Spatz .

Analizując powyższe dokumenty można stwierdzić, że w Radomyślu z początkiem XIX wieku istniała Gmina Żydowska. Żydzi mogli się poszczycić synagogą przy ulicy Rudzkiej, wokół której znajdował się cmentarz żydowski. Jego ślady możemy odnaleźć do dziś. Przy wykopach i robotach budowlanych odnajdowane są fragmenty płyt nagrobnych z napisami w języku hebrajskim. W miarę upływu czasu cmentarz ten został przeniesiony poza miasto na tzw. Kąty, gdzie zachowały się płyty nagrobne z XIX wieku.

W 1849 roku Radomyśl zostaje powiatem. Gminą żydowską zarządzał kahał będący ciałem kolegialnym. W skład jego wchodzili zazwyczaj starsi wiekiem, wybierani głównie spośród bogatszych obywateli miasta. Do najważniejszych zadań kahału należało: trzymanie nadzoru nad cmentarzem, organizowanie pogrzebów szkolnictwo, kontrola nad łaźniami, ubojem i sprzedażą mięsa, nadzór nad bezpieczeństwem i czystością mieszkańców, sprawy podatkowe, a także różne funkcje dobroczynne. Druga połowa XIX wieku to okres wzrostu znaczenia Radomyśla. Radomyśl z powodzeniem może konkurować z oddalonym o 17 km Mielcem. Wysoce rozwinięty jest handel. Dobrze działa system administracyjny.

Mimo dobrej passy Radomyśl nawiedzają groźne klęski żywiołowe. W 1871 roku dwukrotnie wybuchają pożary, które zniszczyły więcej niż połowę budynków żydowskich w mieście. Dwa lata później przetacza się epidemia cholery. Mimo tych klęsk żywiołowych odsetek ludności żydowskiej przewyższa ludność chrześcijańską.

Na przełomie XIX i XX wieku w mieście mieszkało wiele sławnych i możnych rodzin żydowskich. Do nich możemy zaliczyć: Aisembergów, Baerów, Bizgaierów, Brandów, Brandbaurów, Chandów, Eisigów, Fedarów, Feitów i wiele innych.

Z Radomyśla właśnie wywodzą się przodkowie sławnego dramaturga amerykańskiego Artura Millera. Jego ojciec opuścił Radomyśl kiedy miał 7 lat, emigrując do Stanów Zjednoczonych.

Czas zaborów to okres diametralnej zmiany struktury społecznej Żydów nie tylko w Radomyślu, ale także na całym świecie. Do najbogatszych Żydów należeli kupcy, rzemieślnicy, arendarze, bankierzy i urzędnicy kahalni. Najbiedniejszą warstwę reprezentowali muzykanci, pośrednicy, woźnice, służące i subiekci.

Miasteczko przed wybuchem I wojny światowej przeżywało okres dynamicznego rozwoju. Rozwijał się handel, powstawało coraz więcej małych sklepów. Targi i jarmarki miejskie słynęły na całą okolicę. Rozwój ten wstrzymała I wojna światowa. Wielu zamożnych Żydów przeniosło się do dużych miast, które gwarantowały im bezpieczniejsze życie i większe szanse zarobku. Po wojnie nastał okres zastoju i zacofania gospodarczego. Okres powojenny wiązał się z rozruchami antysemickimi. I V 1919 roku Okręgowe Dowództwo Żandarmerii w Rzeszowie poinformowało o groźbie rozruchów antysemickich. Na szczęście obyło się wtedy bez żadnych incydentów. Dziennik podawczy posterunku informuje w tym dniu jedynie o spokojnym przeprowadzeniu patroli po mieście. Kolejne natarcie antysemici wyznaczyli na dzień 8 maja, tj. czwartek- dzień targowy w Radomyślu Wielkim. Pomimo odwołania targu w tym dniu, chłopi zaczęli zjeżdżać się pustymi furmankami do miasta, z myślą o grabieży towaru. Chłopi nie chcieli się wycofać poza rogatki miasta. Ludwik Lonczak, pełniący wtedy funkcję dowódcy żandarmerii wezwał ludzi do rozejścia się. Ktoś z tłumu krzyknął by zaatakować żandarmów. Dopiero po wystrzeleniu w powietrze serii nabojów z karabinu Po tym wydarzeniu ludność żydowska żyła w ciągłym strachu. W tym czasie z Radomyśla wyemigrowało wielu Żydów. Z drugiej strony młodzi Żydzi nie chcąc służyć w armii polskiej wyjeżdżali masowo do Niemiec, USA lub na Węgry.

Napiętą sytuację w mieście potęgowała pamięć o zamordowaniu Izraelity Jossela Schafera, prowadzącego nielegalny handel żywnością między wsią a miastem. Szerzej o tym wydarzeniu możemy się dowiedzieć z relacji Mendla Wolfa.

W dzień po jego śmierci przedstawiciele gminy żydowskiej zebrali się wspólnie. Jeden z członków o nazwisku Cham Cherszel, rzucił podejrzenie o śmierć Jossela Schafera na leśniczego Szewczyka. Ten przyznał się od razu. Powiedział, że motywem zbrodni było opętanie jego duszy przez diabła. Ze względu na ten incydent ludzie utrzymujący się z tego typu działalności zrezygnowali z pracy.

Z powodu braku bezpieczeństwa, a także powszechnie panującej biedy ludzie nie posyłali swoich dzieci do szkoły. Analizując protokół zarządu 6-klasowej szkoły w Radomyślu za marzec X 1922 można dokładnie zobaczyć jak przedstawiała się owa sytuacja. Protokół wymienia 18 rodzin żydowskich, w tym 14 kupieckich, 3 krawieckie i jedną czerpiącą swe podstawowe dochody ze stolarki oraz 14 chrześcijańskich zajmujących się głównie rolnictwem. Wszyscy z wymienionych zostali ukarani mandatami, co jak można się domyślać wystarczyło by wymusić przestrzeganie obowiązku szkolnego.

Pierwsza wojna światowa, a także późniejsze zmagania Polski z Sowietami powodowały stałe ubożenie ludności. Spadła też liczba mieszkańców miasta. Raport burmistrza Piotra Kality, będący odpowiedzią na pismo od mieleckiego starostwa dotyczącego ilości mieszkańców, wykazuje na dzień 5 VII 1925 liczbę 1007 katolików, 1425 Żydów, łącznie 2432 osoby. Wiele rodzin żyło na krawędzi nędzy, a część całkiem w tą nędzę popadła. Szacuje się, że zależnych od pomocy innych było w tym czasie jakieś 80 rodzin żydowskich. Sytuacja była ratowana przez bogatych Żydów, którym nakazy religijne kazały wykazywać się dobroczynnością. Duży wpływ wywarła także organizacja Bikkur Halim zajmująca się opieką nad chorymi. Nie można zapomnieć też o wsparciu z zagranicy, zarówno indywidualnym jak i zorganizowanym.

Lata trzydzieste to okres kryzysu ekonomicznego, który dociera również do Radomyśla. Pomoc ekonomiczna Gmiluth Chasadim, głownie w postaci bezprocentowych pożyczek uchroniła w tym okresie Radomyśl przed głodem niejedną żydowską rodzinę.

»powrót

klucze: radomysl wielki zydzi jews heritage dziedzictwo