Obraz ul. Krochmalnej w prozie I. B. Singera
2007-11-28
autor: Joanna Zalewska
|
|
Czy można odtworzyć świat dawno już nieistniejący? Czy można wrócić do czegoś, co zostało unicestwione i zapomniane? Tak właśnie jest ze światem polskich Żydów. Zniknął wraz z nimi podczas II wojny światowej. Trzeba zbierać okruchy pamięci, wczytywać się w poplątane i niejasne historie, oglądać stare zdjęcia, które przetrwały. Na nich zostali uwiecznieni starzy Żydzi w chałatach, liczne stragany, małe warsztaty i sklepiki przez nich prowadzone, dzieci biegnące do chederu lub jesziwy, kobiety z perukami na ogolonych głowach. Ale na zdjęciach nie czuć unoszącego się zapachu potraw gotowanych przez pobożne Żydówki i nie słychać gwaru ulic.
Kiedy dokładnie i dlaczego pojawili się Żydzi w Rzeczypospolitej nie wiadomo. Najliczniejsze grupy zaczęły przybywać już w czasie rozbicia dzielnicowego. Początkowo zamieszkiwali Śląsk, następnie osiedlili się w Wielkopolsce i na Kujawach. Trudnili się handlem i rzemiosłem, a także zajmowali się kredytem oraz angażowali się w powstającą i rozwijającą się gospodarkę folwarczną. Dzięki temu przemieszczali się coraz dalej na wschód Rzeczypospolitej. Wzrastała też liczba ludności żydowskiej – pod koniec XVI wieku było ich około 75 tysięcy, zaś sto lat później już ponad 200 tysięcy. Jednakże stosunki polsko – żydowskie nie były sielanką, bo naznaczone były konfliktami, wzajemną nieufnością i przemocą. Mieszczaństwo w Rzeczpospolitej w obawie przed żydowską konkurencją, starało się nie dopuścić, aby Żydzi otrzymywali obywatelstwo miejskie. Wyznaczano dla nich także osobne dzielnice w miastach, rugowano ze wsi, jednakże w latach 60-tych XIX wieku otrzymali w każdym z zaborów równouprawnienie. Ciężka sytuacja narodu żydowskiego była w monarchii Romanowów m.in. Żydzi z terenów Wielkiego Księstwa Litewskiego zmuszeni byli do przeniesienia się do Królestwa Kongresowego, gdzie też spotkali się z niechęcią i wrogością, z nich też najwięcej udawało się na emigrację do Ameryki lub Palestyny. W Cesarstwie Rosyjskim pod koniec XIX wieku mieszkała ponad połowa światowej populacji Żydów, a w samym Królestwie Polskim liczba ich wynosiła prawie 1,5 miliona ludzi. W Warszawie w 1910 roku było 306 tysięcy starozakonnych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, otrzymali oni w 1919 roku pełnię praw politycznych, aczkolwiek dwudziestolecie międzywojenne pełne było antysemickich wystąpień. Jednakże zbrodnicza działalność Niemców podczas II wojny światowej doprowadziła do ludobójstwa narodu wybranego i starła z powierzchni ziemi ich świat. A był to świat pełen kolorów, wspaniałych tradycji i zwyczajów, trwający pomimo wszelkich przeciwności, być może dlatego tak silny. I choć byli spychani na margines, choć w miastach wyznaczano dla nich osobne dzielnice, choć musieli walczyć z uprzedzeniami wobec siebie, żyli tworząc swoją własna przestrzeń, wypełnioną muzyką, śpiewem, tradycjami, modlitwami. Teraz to wszystko możemy odnaleźć jedynie na kartach książek. Jest to możliwe, gdyż naród żydowski wydał wielu wybitnych ludzi pióra. Jednym z nich był Isaac Bashevis Singer. Isaac Bashevis Singer przyszedł na świat w rodzinie pobożnego rabina. Urodził się on w 1904 roku w Leoncinie, gdzie jego ojciec sprawował ten urząd. Rodzina następnie przeniosła się do Radzymina, skąd w 1908 roku przeprowadziła się do Warszawy na ulicę Krochmalną, gdzie Pinkas Singer także objął funkcję rabina. Familia ta była bardzo religijna i każdy z trzech synów uczęszczał do chederu i jesziwy, ale tylko najmłodszy syn Singerów stał się pobożnym chasydem. Starsi synowie Israel Joszua i Isaac Bashevis poświecili się twórczości literackiej. Isaac zadebiutował w 1925 roku opowiadaniem Na starość w tygodniku „Literarisze bleter”. Publikował w piśmie literackim „Globus”, należał do żydowskiego Klubu Literatów i PEN – Clubu. Jego książkowy debiut, powieść Szatan w Goraju, ukazała się w 1935 roku. Roku, w którym Isaac Bashevis opuścił Polskę i udał się na emigrację do Ameryki, gdzie od kilku lat przebywał jego brat. W Stanach Zjednoczonych drukował swoje liczne felietony, artykuły w czasopiśmie „Forwerts”, na którego łamach publikował w odcinkach wszystkie swoje powieści. Pisał w jidysz, więc początkowo krąg jego odbiorców był dość ograniczony. W 1950 roku zadebiutował w Ameryce, kiedy ukazała się po angielsku jego saga warszawskich Żydów pt: Rodzina Muszkatów. Dużą popularność Singer zdobył dzięki tłumaczeniom własnych utworów, których dokonał Saul Bellow, a które ukazały się w elitarnych czasopismach takich jak „Partisan Review”. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień, do najważniejszych z nich należy Literacka Nagroda Nobla przyznana mu w 1978 roku. Zmarł w 1991 roku na Florydzie. Isaac Bashevis Singer w swojej twórczości poruszał wątki autobiograficzne. Wielu bohaterów jego książek i opowiadań to alter ego pisarza. Opisywał znane sobie miejsca, ludzi i zdarzenia. I chociaż wszystkie jego książki powstały już w Ameryce, ich akcja rozgrywa się w Polsce, w kraju jego dzieciństwa i młodości. Kochał żydowską Warszawę i zajmuję ona ważne miejsce w jego twórczości. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, iż jest bohaterką jego książek i opowiadań. W swoich utworach chciał wskrzesić i ocalić od zapomnienia świat warszawskich Żydów, ale także tych zamieszkujących sztetł. Jak zaznaczył : „ (…)piszący te słowa jest warszawiakiem. Wiem, że z Warszawy Żydzi znikneli, ale tak naprawdę nie umiem sobie tego wyobrazić. Kiedy mówię Warszawa’, to oczyma duszy widzę dawną, żydowską Warszawę. Widzę żydowskie ulice, kramy, bożnice, domy nauki, targowiska, podwórka pełne żydowskich mieszkańców. Wbrew temu, co wiem, nie umiem sobie przedstawić Warszawy judenrein ani żydowskich ulic jako zwałów gruzów. (...) Nie mogę myśleć o polskiej prowincji bez Żydów, bo co to znaczy? Jak możliwe jest istnienie polsko – żydowskiego miasteczka bez bożnicy i domu nauki? Czy możliwy jest szabasowy piątek bez parującej łaźni rytualnej, bez żydowskich kobiet, które pieką chałki i wstawiają do pieca szabasowy czulent? Rozum nie chce iść w parze z logiką”. Przebija z tych słów ogromy smutek i tęsknota za światem minionym, za czymś czego już nie ma. Pisarzowi trudno było się z tym pogodzić, nie potrafił zapomnieć o krajobrazie z lat dziecinnych. Dlatego też w swoich dziełach powracał do przed i międzywojennej Warszawy, kreślił obraz żydowskiej ulicy, zwyczajów, a także ludzkich namiętności. Jak wspomniałam wyżej Isaac Bashevis Singer dzieciństwo spędził w Warszawie, na ulicy Krochmalnej. Lata tam spędzone znalazły odbicie w jego książkach. I właśnie obrazem Krochmalnej z lat 1900 – 1918 w prozie Singera chciałabym się zająć w niniejszej pracy. W każdym mieście, które było zamieszkane przez Żydów istniała ich ulica bądź dzielnica. Było to podyktowane nie tylko względami praktycznymi, ale także religijnymi związanymi z wymogiem koszerności produktów żywnościowych. Często władze lub właściciele miast wyznaczali takie enklawy dla ludności żydowskiej. A szlachta w ówczesnym prawodawstwie wyodrębniła Żydów od stanu mieszczańskiego, mimo iż byli przede wszystkim ludnością miejską. Miało ich obowiązywać osobne prawo. Miejsca zamieszkane przez Żydów znajdowały się albo w obrębie centrów miast albo na jego skraju. Można pokusić się o stwierdzenie, iż było to swoiste miasto w mieście, gdyż kipiało tam życie, rozlokowane były tam bożnice, łaźnie, szpital, rzeźnia, szkoła oraz cmentarz. Ulice te były ciasne, domy do XVI wieku budowano z drewna. Wygląd ulic był skromny i dość biedny. Żydzi mieszkający w miastach nie mogli korzystać z praw i przywilejów stanu miejskiego m.in. należeć do cechów, piastować urzędów ani nabywać tam nieruchomości. Zmianę sytuacji miały przynieść ustawy Sejmu Wielkiego. Postulowano pewne zmiany, na przykład Żydzi mieli uzyskać prawo wyborcze do magistratów, prawo do zakupu gruntów w mieście, ale Prawo o miastach z kwietnia 1791 roku, ich nie wprowadziło.Tak samo było z Konstytucją 3 maja – Żydzi nie uzyskali praw. Sytuacja Żydów nie zmieniła się po rozbiorach, dopiero konstytucja Księstwa Warszawskiego i przepisy uzupełniające z grudnia 1807 roku miały im gwarantować pełnię praw obywatelskich. Kodeks Napoleona wprowadzony w 1808 roku, zapewniał każdemu bez względu na narodowość i religię, wszystkie prawa cywilne. Ale niestety nie weszły one w życie. Wobec Żydów w miastach utrzymano stare i wprowadzono nowe ograniczenia. We wrześniu i październiku 1808 roku wydano 2 dekrety pozbawiające Żydów praw wyborczych do sejmu, oraz praw obywatelskich i politycznych. Miało to być „zawieszenie” na 10 lat, gdyż w przeciwnym razie trzeba by było zmieniać przepisy konstytucji. Położenie ludności żydowskiej nie zmieniło się w Królestwie Polskim, ponieważ konstytucja uznawała równość tylko chrześcijan, zaś Statut Organiczny zaliczył do grona obywateli, tylko tych którzy wcześniej posiadali te prawa. Statut Organiczny z 1832 roku mówił o tym, iż prawa i przywileje miast i stanów pozostaną bez zmian, a Żydom odmawiał praw obywatelskich. Sytuacja ta trwała aż do lat 60 – tych XIX wieku. W Warszawie Żydzi byli już w XV wieku, o czym świadczą pewne wzmianki m.in. dokumenty handlowe. Już na rok 1430 można datować pierwsze napomknienia mówiące o ich odrębnej ulicy, znajdującej się na terenie obecnego Starego Miasta, w okolicach ulicy Wąski Dunaj. Jako ciekawostkę można podać, iż wielu sądziło, że nazwa ulicy Dunaj pochodzi od słowa „Adonai”, które dolatywało z synagogi znajdującej się na tej ulicy, a nie od rzeki. W roku 1483 zostali wypędzeni z Warszawy, a ich domostwa zostały zburzone. Powrócili już 3 lata później, aczkolwiek ponownie spotkali się z wrogością i niechęcią. Pod koniec XV wieku pojawiły się po raz kolejny prześladowania i od roku 1498 do 1524 brak jakichkolwiek źródeł na temat ich pobytu w Warszawie. W roku 1527, po przyłączeniu Mazowsza do Korony, Zygmunt Stary wydał miastu przywilej „ de non tolerandis Judaeis”, jednak nie był on ściśle egzekwowany, ponieważ już od 1570 roku Żydzi uzyskali możliwość przebywania w mieście podczas sejmów, ale nie mogli zamieszkać na stałe i zajmować się rzemiosłem oraz handlem. W XVII i wieku następnym ponawiano zakazy, które zabraniały im mieszkania w Warszawie. Mimo tych przepisów spora liczba Żydów osiedlała się w Warszawie w czasach stanisławowskich. Rzemieślnicy i kupcy warszawscy czuli się zagrożeni, dlatego też wydano nakaz zakupu przez ludność żydowską specjalnych biletów umożliwiających pobyt w stolicy. Ale nawet to zarządzenie nie powstrzymywało ich przed osiedlaniem się w Warszawie. Ich liczba w latach 1765 – 1792 zwiększyła się ponad trzykrotnie. Zamieszkiwali ulice : Senatorską, Bielańską, Daniłowiczowską, Bonifraterską, Długą, Tłomackie oraz Kłopockiego i na Pociejowie, gdzie znajdował się pałac, który następnie został przekształcony w bazar i targowisko. W latach następnych do tych ulic dołączyły kolejne: Miodowa, Królewska i Krakowskie Przedmieście.. W latach 1774- 1775 istniała całkowicie żydowska osada – Nowa Jerozolima, która została założona na terenach należących do księcia Augusta Sułkowskiego. Nowa Jerozolima rozlokowana była pomiędzy rogatkami stolicy a wsią Wielka Wola. Droga do tej kolonii została nazwana Alejami Jerozolimskimi.Pomieszkiwali także w jurydykach Solec, Powiśle, Czerniaków i na Pradze, a także na terenie jurydyk znajdujących się poza zasięgiem administracji i sądownictwa miejskiego. Osiedlili się również na Lesznie i Grzybowie. Rozlokowani byli na różnych ulicach i nie istniał wtedy jeszcze typowy żydowski rewir. Zaczął się on kształtować dopiero w latach 40 –tych XIX wieku. Po trzecim rozbiorze w 1795 roku Warszawa znalazła się w granicach zaboru pruskiego. Zaborca w tym samym roku uchylił zakaz „de non tolerandis Judeais” i dzięki temu rozpoczęła się duża migracja Żydów do miasta. Musieli wprawdzie opłacać specjalną roczną daninę, ale nie powstrzymywało ich to przed osiedlaniem się w Warszawie. Liczba Żydów w mieście stale rosła, wobec czego postanowiono wprowadzić nowe podatki dla nich: tzw. Koszerny i czynsz tolerancyjny. Zakazano również zawierania małżeństw przed 25 rokiem życia. Władze Księstwa Warszawskiego nie były przychylne Żydom i w 1808 roku wydały dekret zakazujący nabywania gruntów wcześniej należących do szlachty oraz wprowadziły zakazy zamieszkiwania niektórych ulic przez Judejczyków. Mieli wyprowadzić się na tereny „od okopów” (obecna ulica Okopowa) w stronę Nowolipia, Bonifraterskiej, Franciszkańskiej i Gęsiej. Musieli opuścić m.in. ulice Kapitulną, Grodzką, Długą, Miodową, Senatorską, Krakowskie Przedmieście, Świętokrzyską, Kozią. Tłumaczono to względami bezpieczeństwa, gdyż tak duże skupiska ludzi mogły powodować liczne epidemie chorób, a także pożary. Jednak na każdej ulicy mogły pozostać dwie rodziny, także tzw. „osoby wybitne”: lekarze, muzycy itp., również ci, którzy posiadali majątek w wysokości 60 tyś. Zł. Na skutek tego wysiedlenia zaczęła się kształtować nowa mapa żydowskiej Warszawy. Najwięcej Żydów, na podstawie spisu z 1815 roku, mieszkało na ulicach: Królewskiej, Marszałkowskiej, Twardej, Targowej, Elektoralnej. Niemniej jednak w 1821 roku ponownie wydano nakaz opuszczenia przez Żydów niektórych warszawskich ulic, wśród których znalazły się m.in. Królewska, Nowy Świat, Leszno, Marszałkowska, Chłodna, Elektoralna. Mimo tych zakazów rejony zamieszkiwane przez nich, były najgęściej zaludnione, wobec czego w roku 1824 wydano postanowienie namiestnika, które mówiło, iż nie można przyjmować Żydów do miasta na stałe, jeśli nie mają zezwolenia Komisji Rządowej. Jak wspomniałam wyżej dopiero w latach 40 – tych zaczęła się kształtować dzielnica żydowska. Był to pas między ulicami Okopową i Nalewki. Według podziału miasta były to cyrkuły VII i VIII, ale najbardziej zasiedlony był cyrkuł IV w skład którego wchodziły ulice: Franciszkańska, Nalewki, Wołowa, Nowiniarska, Koźla, Czarna, Konwiktorska, Bonifraterska, Gęsia do Dzikiej, cyrkuł VI składał się z : Niskiej, Pawiej, Dzielnej, Nowolipki, Nowolipie, Karmelickiej, Mylnej i Smoczej. Zaś cyrkuł VII z następujących ulic: Wronia, Żelazna, Waliców, Ogrodowej, Krochmalnej, Ptasiej, Ciepłej, Granicznej i Przechodniej. Do VIII cyrkułu zaliczano Żelazną, Łucką, Prostą, Ceglaną, Pańską, Śląską, Twardą i Złotą. Liczba ludności żydowskiej stale się powiększała, a co za tym idzie wzrastało ich zagęszczenie na tych ulicach. Spowodowane było to także wyłączeniem pewnych ulic pod budowę Cytadeli, wobec czego mogli oni ponownie zamieszkać na ulicy Koźlej i Świętojerskiej. Miało to miejsce w czerwcu 1848 roku. Sytuacja Żydów poprawiła się w 1862 roku, kiedy car wydał ukaz o ich równouprawnieniu. Przestały obowiązywać dotychczasowe zakazy i mogli teraz swobodnie osiedlać się na terenie Warszawy. Zlikwidowano zakaz prowadzenia szynków przez nich i noszenia tradycyjnego stroju żydowskiego oraz podatek koszerny. Jednakowoż najważniejszym okazało się zniesienie podatku biletowego zezwalającego na pobyt w Warszawie, dzięki czemu do dawnej stolicy Rzeczypospolitej zaczęły napływać rzesze Żydów z prowincji oraz z Cesarstwa Rosyjskiego, zwłaszcza w latach 80 i 90-tych. Ci tak zwani „Litwacy” nie byli akceptowani przez swoich rodaków z Królestwa Polskiego, gdyż uważani byli za rosyjskich szpiegów i ponieważ posługiwali się językiem rosyjskim (obok jidysz), więc dobrze znali rosyjski rynek oraz mieli kontakty w imperium, co było niewątpliwym zagrożeniem ekonomicznym. Wobec tej zwiększającej się liczby ludzi, a także dzięki możliwości swobodnego wyboru miejsca zamieszkania, rewir żydowski rozszerzył się na południe i w 1882 roku rozciągał się od Żoliborza do Koszykowej. Dotarli także na Pańską i Śliską. Liczba ludności żydowskiej stale rosła i około 1900 roku wynosiła 213 000, co stanowiło 35% ogółu, a 16 lat później już 44%. Z kolei w latach mnie interesujących schemat wygląda następująco: | ROK | LUDNOŚĆ OGÓLEM | ŻYDZI | | LICZBA ABSOLUTNA | LICZBA ABSOLUTNA | % | | 1901 | 711 988 | 254 712 | 35,8 | | 1905 | 767 897 | 275 238 | 35,8 | | 1910 | 781 179 | 306 061 | 39,2 | | 1914 | 884 544 | 337 074 | 38,1 | Zamożniejsi Żydzi mieszkali na Nalewkach, Mirowie i Nowolipiu, a także na terenach pomiędzy Alejami Jerozolimskimi a Mokotowem, także od Marszałkowskiej do Ochoty. Z kolei okolice placu Grzybowskiego zamieszkiwała ludność uboższa, zaś Litwacy zajęli okolice Karmelickiej, Dzielnej i Nowolipek. Żydzi warszawscy bardzo różnili się między sobą i ich dzielnica pełna była mniej lub bardziej rażących kontrastów. Różnili się sytuacją materialna, tradycjami, życiem wewnętrznym i światopoglądem. Obok siebie mieszkali bogaci kupcy i bankierzy i biedni sklepikarze i wyrobnicy tacy jak nosiwodowie, handlarze, którzy swój towar nosili w koszu na plecach. Najczęściej mieszkali w suterenach, ledwo wiążąc koniec z końcem, starając się wykarmić swoją liczną rodzinę. Sklepiki biedniejszych mieściły się bardzo często w ich mieszkaniach, oferowały zaś najróżnorodniejsze towary, zaś bogatsi prowadzili sklepy asortymentowe, ładnie urządzone i skierowane do bogatszych klientów. Jak zaznaczyłam wyżej najbogatszy był rejon ulicy Grzybowskiej, zaś najbiedniejsze ulice: Krochmalna, Smocza, Żelazna i Pawia. Sam noblista w jednym ze swoich felietonów dokonał podziału ulic żydowskich: „ Za dobre uważano ulice położone w południowej części żydowskiej Warszawy: Śliską, Pańską, Grzybowską, Twardą, plac Grzybowski, Gnojną, Krochmalną, Mariańską. Trudno wytłumaczyć dlaczego właśnie ich mieszkańcy uważali się za prawdziwych warszawiaków. Rzadko tutaj zabłądził Litwak, w szabas chasydzi spacerowali tu w sztrajmlach na głowie, tutaj też mieszkała najpobożniejsza i najbardziej konserwatywna część Żydów warszawskich. Duże firmy raczej się tu nie instalowały, najczęściej widziało się małe sklepy z żywnością, przyprawami korzennymi, mlekiem, słodyczami, składziki węglowe. Większość mieszkańców żyła ubogo, ale jeśli już ktoś było bogaczem, to solidnym bogaczem, bez bankructw, długów, hipoteki. Na „tych” ulicach prawie w każdym podwórku mieściła się chasydzka sztibł, a na kilka domów przypadała rytualna łaźnia. Chłopcy i młodzi mężczyźni studiujący Torę rzadko kiedy chowali pejsy okręcając je wokół uszu – tutaj nie było takiej potrzeby. Często spotykało się stare, straszliwe zgarbione kobiety w wysokich czepcach z różnokolorowymi wstęgami z atłasu. Obłąkani swobodnie kręcili się po ulicach i tylko czeredy dzieci biegały za nimi ciekawie. Każdy żebrak chodzący po prośbie miał własny rewir; najwyższą jałmużną była groszowa moneta, najniższą kostka cukru. Może się wydawać dziwne, ale wpływy Haskali i nowoczesne prądy bardzo powoli i późno docierały do tej części Warszawy. (…)”Te” okolice ulubili sobie rabini i cadykowie. Każdy czcigodny rebe, gdy przybywał do Warszawy, zatrzymywał się właśnie tu i tu miał wszelkie wygody. Na przykład tramwaje jeździły tylko po niektórych ulicach, więc chasydzi mogli bez przeszkód zajmować całą jezdnię. (…)Również i podziemny światek wolał te okolice. Na „tamtych” ulicach można było co prawda dobrze się obłowić, ale tutaj swobodniej się odpoczywało. Złodzieje mieli swoje knajpy, restauracyjki i meliny. Tu mieszkały ich kochanki. (…) Do „tamtych” ulic należały: Dzielna, Pawia, Gęsia, Miła, Niska, Stawki, plac Muranowski, a już przede wszystkim Nalewki i Franciszkańska. Panował tam wieczny rejwach i zamęt. Tamtejsi Żydzi handlowali przed I wojną z Władywostokiem, Pietropawłowskiem, a nawet z Chinami. Sklepy mieli zapakowane towarem pod sam sufit. Czynsze w tamtej okolicy płacono wysokie, bowiem każde mieszkanie było małym przedsiębiorstwem. Doprawdy nikt by nie zliczył fabryczek, które się tam mieściły. Harmider zapamiętale targujących się głosów nie słabł w ciągu dnia nawet na chwilę. Tam również stały domy nauki i chasydzkie sztiblech, ale były one niewidoczne wśród sklepów, warsztatów i fabryk, które je otaczały. Na „tamtych” ulicach ludzie chodzili przyśpieszonym krokiem i nawet chcąc się dostać gdzieś w pobliże, wsiadali do tramwajów. (…) Nieustannie trwał wyładunek sprowadzonych towarów. Na Gęsiej mieściły się olbrzymie sklepy bławatne, gdzie zaopatrywali się klienci z całej Polski.” Singer dobrze oddawał koloryt żydowskiego rewiru. Ale nie powinno to chyba dziwić, ponieważ często wspomnienia z dzieciństwa i młodości są najtrwalsze. Poza tym bardzo często idealizujemy i powracamy do miejsc, do których już nie możemy wrócić. Kilka lat na Krochmalnej wywarło ogromny wpływ na Isaaca i w swojej twórczości ciągle krążył po żydowskiej dzielnicy. Dawna Krochmalna, którą znał, już nie istnieje. Została zniszczona w czasie II wojny światowej, a na miejscu domów i miejsc uwiecznionych w jego opowiadaniach, stoją zupełnie inne domy i mieszkają zupełnie inni ludzie. Na Krochmalną rodzina Singerów sprowadziła się w 1908 roku, kiedy ojciec otrzymał tam urząd rabina. Zamieszkali pod numerem 10, co było dobrym wyborem, ponieważ podwórko sąsiedniej kamienicy 12, wychodziło na Plac Mirowski i targowisko, więc ojciec pisarza mógł pełnić funkcję rabina zarówno dla Krochmalnej jak i Placu. Mieszkanie mieli od frontu, z balkonem, za które z trudnością płacili 24 ruble miesięcznie. Nie mieszkali tam jednak zbyt długo, ponieważ po zdobyciu Warszawy przez Niemców w 1915 roku, dwa lata później, matka Isaaca zabrała go wraz z jego młodszym bratem i wyjechała do rodziny w Biłgoraju. Po wojnie Isaac wrócił do stolicy niepodległej Polski, ale już nie na Krochmalną. W czasach nowożytnych Krochmalna była drogą narolną, by potem w II poł. XVII wieku, przekształcić się w ulice przechodzącą przez jurydyki Grzybów i Wielopole. Początkowo zabudowana była niewielką ilością drewnianych domków. Nazwę Krochmalna otrzymała z urzędu dopiero w 1770 roku, w związku z mieszczącą się tam fabryką krochmalu. Wcześniej nazywano ją Lawendową lub Lewandowską, być może ze względu na liczne ogrody, które się tam znajdowały. Pod koniec XVIII wieku zbudowano tam 4 browary i 40 domów mieszkalnych, a także położono kilometrowy bruk. W wieku następnym było na Krochmalnej juz 5 browarów. W latach 20 i 30 – tych powstały tam kolejny browar i fabryka krochmalu oraz bielizny, które działały jedynie do 1847 roku. W 1822 roku wybudowano salę do zabaw zwaną Wrocławską. Przed powstaniem styczniowym wybudowano kilka kolejnych domów mieszkalnych, jednakże większość kamienic powstała pod koniec XIX wieku i na początku następnego. Na Krochmalnej znajdowały się także jatki rzeźnicze, młyn konny oraz fabryka słodyczy. Jako, że ta ulica leżała w rejonie Placu Mirowskiego i Placu Żelaznej Bramy, była zapleczem odbywających się tam targów. To „zagłębie targowe” miało także wpływ na podział ulicy na polską i żydowską. Granicą była ulica Ciepła. Na zachód od niej mieszkali Polacy i znajdowały się w tej części Krochmalnej liczne zakłady piwowarskie. Część wschodnia należała do Żydów i była to część handlowa. Starozakonni stanowili większość wśród handlarzy, przedsiębiorców oraz lokatorów. Po powstaniu styczniowym rząd carski skonfiskował niejakiemu Henrykowi Eckertowi posesję, którą następnie objął rosyjski zarząd inżynierii wojskowej i dowództwo żandarmerii. Mieszkańcy Krochmalnej zmienili się w ciągu XIX wieku, ponieważ już pod jego koniec i na początku XX wieku, większość kamienic i domków należała do ludności żydowskiej . Żydowska część ulicy aż do Żelaznej należała do dzielnicy Grzybów i od ulicy Grzybowskiej, na której mieścił się zarząd ich gminy. W pobliżu mieszkali ortodoksyjni Żydzi, przeważnie chasydzi, w dużej mierze wyznawcy cadyka z Góry Kalwarii. Ludzie byli dość biedni i prości. Zajmowali się handlem – pracowali jako domokrążcy lub prowadzili własne sklepiki. Pełno było drobnych rzemieślników, tragarzy i pośredników. Prowadzili religijny i tradycyjny tryb życia. W dużej mierze byli to ubodzy ludzie, a Krochmalna stanowiła centrum żydowskiej biedy.
Zapraszamy do przeczytania całości tekstu autorstwa Joanny Zalewskiej w formacie PDF, do ściągnięcia TUTAJ .
»powrót
|